Inspiracje

W Świątyni Skorpiona

Dobrze ukryty skarb

Zupełnie niepozorne hale w przemysłowej dzielnicy belgisjkiego miasteczka, dookoła kępki trawy przebijające się między betonowymi płytami i uporządkowana, lecz z czasem nieco zaniedbana przestrzeń publiczna. Na pierwszy rzut oka trudno byłoby uwierzyć, że znajdujemy się u progu prawdziwej świątyni skorpiona – miejsca gdzie każdy prawdziwy Abarthisti powinien choć raz odbyć „pielgrzymkę”.

Imponująca kolekcja Guy’a Moerenhouta ulokowana jest w Lier, nieopodal największego miasta Flandrii. 15 minut drogi od centrum tętniącej życiem Antwerpii – tyle dzieli nas od możliwości zetknięcia się z żywym dziedzictwem włoskiego sportu motorowego.

300 samochodów i kilku pasjonatów

W Abarth Works Museum znajduje się około 300 pojazdów. Ta liczba to jedynie szacunek, bowiem Guy na bieżąco przechowuje, kupuje i sprzedaje klasyczne samochody. Gdybyśmy mieli dokładnie policzyć ilość aut, jakie znajdują się w halach muzeum, musielibyśmy wziąć pod uwagę również te poddawane renowacji lub całkowicie rozłożone na części. Ogromne regały znajdujące się pod ścianami hal, uginają się od silników, felg, części zawieszenia czy nawet całych nadwozi. Praca w warsztacie wre, bo w dużej mierze na przywracaniu pojazdom życia opiera się idea Abarth Works Museum.

Nie jest rzecz jasna możliwe utrzymać „na chodzie” 300 samochodów. A nawet gdyby postawić sobie taki cel i dążyć do jego realizacji, potrzebny byłby do tego sztab ludzi, zaangażowanie dziesiątek pracowników tudzież ilość akumulatorów oraz paliwa, które mogłoby przytłoczyć nawet właściciela tak pokaźnej kolekcji. Muzeum jest jednak pod opieką garstki pasjonatów, którzy wkładają serce w to co robią i między innymi w tym tkwi magia tego miejsca.

Dzięki temu najważniejsze egzemplarze zbioru są w doskonałej formie, a jeśli któryś z nich nie reagował na przekręcenie kluczyka, zazwyczaj wystarczało po prostu naładować akumulator. Dzięki uprzejmości Guy’a i tytanicznej pracy prostownika, mieliśmy okazję sprawdzić kilka wyjątkowych samochodów w akcji!

Pomyśl życzenie

O jakim samochodzie myślisz? Jeśli jest to jakiekolwiek włoskie auto sprzed lat, możesz być niemal pewny, że znajdziesz je w garażach Belga. Abarth Works Museum jest domem nie tylko dla aut takich jak Lancia 037, Fiat Abarth X1/9 Prototipo czy Steyr Puch 650 TR w szalonej, wzmocnionej wersji. Znajdzie się tu także sporo Fiatów 131 w rodzinnej wersji Panorama, Fiaty Seicento, cała masa klasycznych pięćsetek, policyjna Alfa Romeo Alfasud czy dostawcze Ducato różnych generacji. Aha, czy wspomnieliśmy już o Multipli? Również ją tam znajdziecie, a sam Guy darzy ten model na tyle dużą sympatią, że regularnie porusza się jedną z nich.

Fascynująca różnorodność sprawia, że na obejrzenie wszystkich aut potrzeba naprawdę sporo czasu. Kolekcja jest trudna „do ogarnięcia” w jeden dzień, a i więcej sensu będzie miało rozłożenie sobie wrażeń przynajmniej na 2 dni. Możecie to zrobić bez obaw, bo wstęp kosztuje symboliczne pięć euro. Poza niezapomnianą możliwością zetknięcia się z historią sportowych maszyn, możecie też liczyć na serdeczność Guy’a i kawę w Carlo’s Bar – małym kąciku gastronomicznym, nazwanym na cześć Carlo Abartha.

Polski pierwiastek

Motoryzacyjna historia Włoch w wielu miejscach styka się z polskim przemysłem. Trudno byłoby, aby w kolekcji nie znalazły się auta takie jak Warszawy, Syreny czy Polonezy, ale na zwyczajnych samochodach polski pierwiastek zbioru się nie kończy. W muzeum można zetknąć się z unikatami takimi jak Fiat 124 Abarth Spider na którym Andrzej Jaroszewicz odnosił rajdowe sukcesy, czy oryginalne, rajdowe Fiaty 125p. Guy nie ukrywa, że historia polskiej motoryzacji jest bliska jego sercu – przez pewien czas współpracował nawet z fabrycznym zespołem FSO.

Do takich miejsc chce się wracać

Wspomnieliśmy na początku, że każdy Abarthisti, powinien przynajmniej raz udać się do Abarth Works Museum. Do Lier warto jeździć częściej, bo zbiór aut zmienia się z czasem. Są w nim oczywiście auta, które na stałe pozostaną w kolekcji, ale wiele ciekawych egzemplarzy (słowo „eksponatów” nie pasuje do maszyn niemalże gotowych do jazdy) przybywa z czasem. Ponadto, muzeum organizuje wystawy, koncerty i zloty fanów. Co może być lepszym zwieńczeniem podróży do Belgii niż spotkanie osób, z którymi dzieli się pasję do włoskich samochodów?