Inspiracje

Włoska podróż Fiatem Tipo

Północne Włochy to dla Fiata dom.

Marka, która ma siedzibę w Turynie jest najpopularniejszym producentem samochodów we Włoszech.

Nic więc dziwnego, że na ulicach roi się od pięćsetek we wszystkich możliwych odmianach, górskimi drogami przemykają nowe i klasyczne 124 Spider, a parkingi większych miast są pełne Punto w różnym wieku, noszących ślady parkowania „po włosku”. Powszechne jest bowiem zostawianie samochodu na luzie, by w razie potrzeby można było… odrobinę go przepchnąć.

Wśród wszystkich tych modeli, od niedawna jest obecny jeszcze jeden – mowa oczywiście o nowym Tipo. Podobnie jak w Polsce, Tipo krótko po premierze wskoczyło do czołówki rankingów sprzedaży.

Wybraliśmy się do Włoch…

… gdzie bez trudu wypożyczyliśmy białe Tipo w wersji Lounge (ten model jest chętnie wybierany przez wypożyczalnie z uwagi na sprawdzone rozwiązania techniczne, doskonały komfort jazdy i przystępną cenę) i ruszyliśmy w przejażdżkę po górzystej północy.

Nasza trasa rozpoczęła się w okolicach Bergamo. To jedno z większych miast Lombardii, położone niedaleko jeziora Iseo. Jeziora, które zresztą okrążyliśmy, by przekonać się jak prowadzi się rodzinny hatchback Fiata.

Testowany przez nas egzemplarz był napędzany przez 120-konnego diesla o pojemności 1.6 – taka moc w zupełności wystarczała, by Tipo żwawo przyspieszał. Co istotne, wysokoprężny motor jest tu dobrze wyciszony i nie generuje wibracji.

Górskie drogi

Ruszyliśmy w kierunku jeziora, otoczonego drogami, o których można powiedzieć wiele, ale na pewno nie to, że są proste. Malownicze trasy sprzyjały relaksowi, ale nie dajcie się zwieść – w górach nie można sobie pozwolić na beztroskę za kierownicą. Na szczęście, nawet gdy nawierzchnia stawała się mniej równa, a serpentyny ciasne, Tipo nie dawało powodów do zmartwień.

Zawieszenie stanowi kompromis między wybieraniem nierówności, a sztywnością niezbędną do dobrego prowadzenia. Zestrojenie okazało się na tyle wszechstronne, że Tipo dzielnie radziło sobie w zakrętach, a jednocześnie zapewniało nieprzeciętny komfort podróżującym.

W ciasnych nawrotach pomagała zwrotność auta, a na wyjściu z zakrętów wspomniany już silnik rozwijający 320 Nm momentu obrotowego.

Brescia – drugie największe miasto Lombardii

Po pokonaniu blisko 200 km po górskich drogach, udaliśmy się w okolice Brescii – drugiego pod względem wielkości miasta Lombardii. Co ciekawe, w tym niespełna 200-tysięcznym mieście działa jedna linia metra! Nie jest to jednak główna atrakcja. Brescia jest znana z wielu wydarzeń kulturalnych i muzycznych, które się w niej odbywają. Zwłaszcza w sezonie (to znaczy przez 3/4 roku) miasto tętni życiem.

Wśród muzeów znajdujących się w mieście, zdecydowanie polecamy Wam jedno. Zresztą, sami do niego zajrzeliśmy podczas naszej podróży – mowa o muzeum Mille Miglia (wkrótce podsumujemy wizytę osobnym wpisem). Ten słynny wyścig to kawał motoryzacyjnej historii, piękne, historyczne auta i niepowtarzalny klimat.

Winnice północy

Czas opuścić Brescię. Wokół niej znajdziecie sporo winnic. Wina z północy, choć nie cieszą się taką renomą jak te południowe, również prezentują przyzwoity poziom. Wg Włochów, z którymi rozmawialiśmy, najlepsze pochodzą z Piemontu i właśnie z niektórych prowincji Lombardii.

Miasteczka położone na przedmieściach Brescii potrafią zauroczyć, a Tipo wydaje się tu pasować idealnie. Zwinne przemykanie po ciasnych uliczkach było prawdziwą przyjemnością.

Przyznamy, że po setkach kilometrów pojawiało się znużenie podróżą. Wtedy ratował nas system Uconnect i możliwość podłączenia telefonu przez bluetooth (wtedy gdy mieliśmy dość przebojów serwowanych przez włoskie radio) bądź USB (wtedy, gdy trzeba było podładować telefon).

Oszczędny kompan podróży

Kompaktowy Fiat znakomicie spisał się podczas zwiedzania północy. Podczas całej, liczącej około 900 km trasy, musieliśmy zatankować tylko raz – by wyrównać poziom paliwa przed oddaniem auta. Jeździliśmy po górach, miasteczkach i autostradach, a ostatecznie, spalanie wyniosło tylko nieco ponad 5 litrów na setkę.

Nie musicie jednak wybierać się do Italii, by poznać zalety Tipo. Po Polsce jeździ się równie przyjemnie Odnajduje się ono równie dobrze w polskich miastach, co widać najlepiej po rankingach sprzedaży. No, i oczywiście na ulicach, na których nowy Fiat zadomowił się już w znacznym stopniu.