Inspiracje

Ponad 80 lat wspomnień w prospektach Fiata

Właściwie od samego początku tzw. prospekty i samochody to nierozłączny duet. Nie było bowiem wygodniejszej reklamy, aniżeli broszura, którą można było zabrać do domu, przeczytać, zaprezentować domownikom czy wręcz porównać z produktem konkurencji. Z biegiem lat prospekty nabierały kolorów, stawały się obszerniejsze, a czasem nawet i coraz bardzie luksusowo wydane. Prawdziwa uczta dla oka!

Naturalnie prospekty czemuś oczywiście służyły: miały przekonać potencjalnego nabywcę, aby wybrał właśnie ten a nie żaden inny samochód. Barwne opisy prezentowały cztery koła z ich najlepszej strony, zaś zazwyczaj na końcu zawsze można było znaleźć tabelę z charakterystyką techniczną modelu. To sprawia, że dziś to właśnie prospekty są jednym z najbardziej wiarygodnych źródeł wiedzy o dawnej motoryzacji: nieskażone niedomówieniem, luką w ludzkiej pamięci. Dane techniczne, lista dostępnego wyposażenia, czy wreszcie właściwa kompletacja danej wersji uwieczniona na rycinie bądź fotografii to wiedza wręcz bezcenna. Oprócz typowo praktycznego zastosowania (gdy nowe – zachęcają do zakupu, gdy archiwalne – pomagają uzupełnić wiedzę) prospekty są też wdzięcznym tematem do założenia kolekcji o dowolnym profilu. Esteci zwrócą uwagę na oryginalne rysunki z epoki, archiwalne zdjęcia czy układ graficzny, który dotrzymywał kroku ówczesnej modzie. Historycy cenią prospekty za ich oryginalne informacje, będące często jedyną pomocą merytoryczną. W końcu każdy kolekcjoner samochodów też konfrontuje oryginalność swojego pojazdu właśnie ze zdjęciami i specyfikacją z prospektów. Jeśli dodamy do tego bardzo bogatą ponad stuletnią historię motoryzacji zawartą w prospektach z niezliczonymi wątkami i ślepymi zaułkami otrzymujemy hobby, które nigdy się nie kończy i kolekcję, która żyje wraz z właścicielem.

Najstarszym znanym prospektem zachowanym do dziś jest 4-stronicowy folder Panhard & Levassor z 1892 roku. Naturalnie w prospekcie nie ma jeszcze zdjęć, ale za to rycina z pierwszej strony jest kolorowa! W kolejnych latach prospekty były coraz bardziej bogato ilustrowane kolorowymi rysunkami, a mniej więcej od lat 30-tych zaczęły pojawiać się pojedyncze zdjęcia, najpierw czarnobiałe, później także pokolorowane.

No właśnie, już same prospekty jako takie potrafią być zagadkowe i zadają więcej pytań, niż dają odpowiedzi. Przykładem niech będzie polski prospekt Fiata z 1950 roku. Pamiętamy, że zakłady późniejszej Fabryki Samochodów Osobowych w Warszawie budowane były w oparciu o kontrakt z Fiatem. Miały w nich powstawać początkowo Fiaty 1100. Jednak w 1949 roku strona polska zerwała kontrakt, zawierając nowy z radziecką fabryką GAZ.

Dlaczego więc jeszcze w 1950 roku Fiat wydawał prospekty dla polskiego klienta? Czy liczył na interes w naszym kraju? Może prospekt wydany był dla klienta końcowego w ramach sprzedaży indywidualnej (importu z Włoch). Tylko dlaczego nigdzie nie ma adresu placówki, gdzie można te samochody nabyć? Która wersja Fiata 1100 była planowana do produkcji w Warszawie?

Czy ta z prospektu – z nieco już wtedy przestarzałą sylwetką, czy późniejsza, której produkcja we Włoszech uruchomiona była 2 lata później? Jest zbyt wiele pytań, zbyt wiele niejasności by jednoznacznie rozwiązać zagadkę. Faktem pozostaje prospekt – włoskiego Fiata dla Polaków.

Inna nie mniej interesująca historia wiąże się ze współczesną grafiką autorstwa Konrada Majkowskiego będącą częścią oryginalnego albumu „19121-2001 Fiat w Polsce”.

Ilustracja przedstawia Polskiego Fiata 508 na tle firmowego salonu. Czy aby na pewno? Otóż tło samochodu to w rzeczywistości kawiarnia hotelu Europejski i nigdy tam salonu nie było. Salon Polskiego Fiata owszem był, ale 300 m dalej, w miejscu gdzie dziś stoi hotel Victoria. Salon i garaże były zbudowane w stylu Art Deco i niestety zostały zniszczone już w czasie pierwszych bombardowań w 1939 roku. Taka współczesna wizja artystyczna pana Majkowskiego.

W kolejnych latach, gdy przemysł poligraficzny był już w miarę rozwinięty, kolorowe zdjęcia samochodów zaczęły królować także w prospektach. Naturalnie piękne, oddające klimat powojennego postępu.

Oczywiście raz na jakiś czas pojawiały się jeszcze prospekty także i rysowane.

Przeglądając foldery i broszury samochodowe, nie sposób nie zauważyć, że bardzo często produktowi towarzyszą modelki. Wszak nie od dziś wiadomo, że piękna kobieta potrafi rozkruszyć najtwardsze męskie serca. Inni też zapewne zauważą zmieniającą się modę wraz z upływem lat przeglądaniem coraz młodszych prospektów.

Obok zdjęć w plenerze zaczęto fotografować samochody w studio. Tło mogło być różne: od imitującego otoczenie do po prostu jednobarwnego. Ciągle były to jednak zdjęcia wykonane fizycznemu egzemplarzowi samochodu.

Lata 90-te to początek ery komputerów, które pewnym krokiem wkraczały już w każdą niemal dziedzinę życia. Modne stały się grafiki komputerowe, które symbolizowały postęp i nowoczesność, choć samochody wciąż były jeszcze fotografowane.

Współczesne prospekty to już najczęściej wygenerowane komputerowo grafiki samochodów zmontowane za pomocą programu z odpowiednim tłem, będącym również tworem komputerowej „wyobraźni”.

A jakie prospekty są najbardziej poszukiwanymi rarytasami? Odpowiedzi jednoznacznej nie udzielę, bowiem zależy to od profilu konkretnej kolekcji. Ktoś skupia się na samochodach dostawczych i za unikatowe prospekty gotów byłby dać nawet sporo grosza. Nie zainteresują pewnie go prospekty osobówek, nawet gdyby te były wydane w jakiś specjalny sposób (sztywna okładka, tłoczone litery, wkładki pergaminowe). Ktoś inny poszukiwać będzie jedynie modeli sportowych zaś modele ogólnie uważane za unikatowe będą miały zawsze wzięcie. W Polsce poważnych kolekcjonerów jest kilkunastu, a tak naprawdę duży rynek literatury samochodowej jest w Niemczech i Holandii. To właśnie tam można zdobyć prospekty, o których wcześniej pojęcia nawet nie mieliśmy, można uchwycić okazję i tanio nabyć od lat poszukiwany przez nas egzemplarz, ale można też czasem i przepłacić. Im bardziej będzie rósł rynek oldtimerów i samochodów klasycznych, tym bardziej przy jego boku rozwijać się będzie rynek literatury samochodowej.

Na koniec krótki przegląd Fiatów, o których nie mówi się na co dzień, a dobycie ich prospektów może wymagać niemałą dawkę cierpliwości.

Neckar 1500 TS SIATA, to Fiat 1500 wyprodukowany w Niemczech z elementami włoskiej Siaty, zaś sam prospekt wydano na rynek francuski.

Małe samochody dostawcze Fiata sprawdzały się w wielu dziedzinach, nie koniecznie związanych z transportem towaru. Równie dobrze radziły sobie jako karetki pogotowia czy kampery.

W słonecznej Hiszpanii produkowano Seata 133, znanego w pozostałych krajach Europy jako Fiat 133. To zmodernizowany Fiat 850 z nadwoziem powstałym z połączenia elementów Fiata 126 i 127.

Fiata 127 zna wielu miłośników, nawet tych, którzy nie koniecznie interesują się włoską marką. Ale czy brazylijska odmiana w postaci Fiata 147 jest u nas rozpoznawalna?

Podobnie rzecz może się mieć ze współczesnymi Fiatami produkowanymi w Państwie Środka: modele Viaggio i Ottimo.

I jeszcze nasze podwórko. Czy wiecie, że nasz Polski Fiat 126p w Australii sprzedawany był pod marką FSM Niki?

W ostatnich latach czy nawet miesiącach, czyli coraz częściej i bez wątpienia coraz głośniej mówi się o zanieczyszczeniu powietrza spowodowanym spalinami. Za głównego winowajcę wskazuje się samochody z silnikami wysokoprężnymi, zaś szansy na poprawę upatruje w hybrydach i autach w pełni elektrycznych. Kolejne rządy zapowiadają rychłe wprowadzenie zakazu rejestracji samochodów z napędem spalinowym i to nawet podając konkretne daty. Tymczasem już niemal 30 lat temu Fiat opracował rodzinę samochodów elektrycznych: Panda Elettra, Ducato Elettra oraz Cinquecento Elettra (dla nas łatwo rozpoznawalne, bo z nadwoziem zwyczajnego Cinquecento).

Do artykułu wykorzystano prospekty z kolekcji autoArchiwum (www.autoArchiwum.pl), będącej jednocześnie projektem zachowania literatury samochodowej dla przyszłych pokoleń.