Testy

Najbardziej terenowy SUV świata

Gdzie jest właściwe miejsce SUV-ów? Betonowa dżungla i miejskie arterie, czy leśne ścieżki i górskie przełęcze?

A może prawdziwy teren? Niewielu posiadaczy SUV-ów zjeżdża z asfaltu, a co dopiero w trudniejszy teren, w którym o sukcesie decydują umiejętności kierowcy i zdolności samochodu. Jak już na pewno wiecie, my postanowiliśmy topowego SUV-a Jeepa ubrudzić, i to dość mocno.

SUV wszechstronny od samego początku

Jeep Grand Cherokee był jednym z pionierów segmentu. Przez lata udoskonalany, nigdy nie zatracił swoich terenowych właściwości. Od czasu pierwszej generacji łączył doskonałe właściwości off-roadowe z ponadprzeciętnym luksusem i wygodą. Samonośne, usztywnione nadwozie stawiało Grand Cherokee w gronie aut, którymi przyjemnie podróżuje zarówno po asfalcie jak i po bezdrożach.

Gdy w gamie obecnego WK2 wprowadziliśmy odmianę Trailhawk, nie mogliśmy odmówić sobie przyjemności sprawdzenia go w prawdziwym terenowym teście. Przez weekend pokonaliśmy nim blisko 1200 km, sprawdziliśmy go w trasie, rzuciliśmy się nim w podróż w Tatry, ale jeszcze wcześniej wybraliśmy się nim z dala od asfaltu, na off-road kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy. Ale po kolei…

Off-Roadowy charakter to jego wizytówka

Niektórzy twierdzą, że Jeep musi być brudny – wtedy prezentuje się najlepiej. Z jednej strony zgadzamy się, że błoto pasuje do charakteru Jeepa idealnie. Z drugiej zaś, spójrzcie jak wygląda odmiana Trailhawk jeszcze przed piaskowo-wodno-błotnym szaleństwem. Czerwony lakier, 18-calowe felgi z oponami AT, matowa naklejka na masce. Gotowość do akcji widoczna gołym okiem!

To czego nie widać również ma ogromne znaczenie. Od podwozia zaczynając, jest to komplet osłon – wszystkie mechanizmy i wrażliwe miejsca zostały zabezpieczone. Kontakt z podłożem jest Jeepowi niestraszny.

Zdajemy sobie sprawę, że mimo wszystko dobrze byłoby uniknąć zawiśnięcia np. na skałkach. W tym momencie do akcji wchodzi pneumatyczne zawieszenie, które pozwala zwiększyć prześwit aż do 287 mm. Układ Quadra-Lift oferuje kilka wysokości jazdy:

Aero – tryb zmniejszający opór powietrza przy wyższych prędkościach

Normal – standardowa wysokość jazdy

Off-Road I – podwyższona wysokość służąca do jazdy w terenie

Off-Road II – najwyższe ustawienie zawieszenia, do przepraw po skałach, nad wysokimi przeszkodami. Dodatkowo zwiększa kąty natarcia, rampowy i zejścia.

Poza tym jest jeszcze tryb Park, który obniża Jeepa jeszcze bardziej, dla wygodnego wysiadania, ale… kto by chciał wysiadać, gdy przygoda dopiero się zaczyna?

Czas przekonać się co potrafi Trailhawk

Wjeżdżamy w nieco bardziej piaszczysty teren i przekręcamy pokrętło układu Selec-Terrain w tryb Sand. ESP zostaje odłączone, a napęd na 4 koła jest zoptymalizowany tak, by ograniczyć prawdopodobieństwo poślizgu. To oczywiście nie koniec możliwości Jeepa. Blokady mechanizmów różnicowych i przełożenie redukcyjne są dostępne gdy warunki zrobią się jeszcze trudniejsze. Do wyboru kierowcy są również tryby „Snow”, „Auto”, „Mud” i „Rock”

Jeep doskonale radzi sobie ze stromymi podjazdami i dużym wykrzyżem. Doskonała trakcja jest gwarantowana przez fabrycznie montowane opony AT oraz zawieszenie, zdolne do utrzymania wszystkich 4 kół nawet na mocno nierównym podłożu. Zdolność do dużego wykrzyżu jest niezwykle istotna podczas terenowej jazdy, sami zobaczcie jak zachowuje się zawieszenie w ciężkich warunkach.

Co więcej, parametry jazdy włącznie z wykrzyżem osi i kątem pod jakim ustawione są koła, możemy podejrzeć w off-road pages – specjalnej aplikacji zainstalowanej domyślnie w systemie Uconnect.

To co najważniejsze – mechaniczne rozwiązania napędu są w nowym Grand Cherokee Trailhawk efektem wieloletniego doświadczenia. Podzespoły SUV-a gwarantują niespotykane w tej klasie parametry i terenowe właściwości. Po wielu podjazdach, zjazdach i pokonaniu niejednej głębokiej kałuży zakończyliśmy terenową zabawę i udaliśmy się na myjnie, by wypłukać nieco piachu przed podróżą. W końcu zaraz mieliśmy rzucić wszystko i wyjechać w… Tatry.

Czas wracać na asfaltową drogę

Szybkie oględziny potwierdziły, że Jeep podczas ciężkiej próby nie doznał żadnych uszczerbków. Po krótkim pit-stopie mogliśmy przystąpić do drugiej części testu – kierunek Kraków.

Przyznajemy, że niezbyt fortunnie zaplanowaliśmy godzinę wyjazdu z Warszawy. Krótko mówiąc, utknęliśmy w ogromnych korkach. Taki urok wakacyjnych piątków. Szczęście w nieszczęściu, Grand Cherokee doskonale dba o komfort podróżujących na jego pokładzie. Upał załagodziła nie tylko klimatyzacja, ale przede wszystkim wentylowane fotele. Adaptacyjny tempomat pomaga odpocząć w wolno poruszającym się korku, a doskonały system audio zachwyci brzmieniem.

Gdy tylko wyrwaliśmy się z remontowanych odcinków dróg (była pokusa by pomknąć placem budowy, ale bierzcie z nas przykład i nigdy tego nie róbcie!) osiągnęliśmy przepisową prędkość i zaczęliśmy nasłuchiwać. Opony AT zazwyczaj są zauważalnie głośniejsze od szosowych, jednak dokładne wyciszenia nadkoli sprawiają, że jazda autostradowa w Grand Cherokee Trailhawk w ogóle nie męczy. Szum wiatru jest cichy jak na tego typu samochód, a o dodatkowe ograniczenie hałasu i zużycia paliwa dba 8-stopniowy automat.

Towarzysz podróży niezależnie od okoliczności

Kilka godzin podróży zaprowadziło nas w piękne miejsca. Choć pogoda nie była chętna do współpracy, a niektóre widoki pochowały za chmurami, było warto. Jeep nie musiał mówić ludzkim głosem, byśmy wiedzieli, że i jemu górski wypad się podobał. Dusza odkrywcy zobowiązuje – Grand Cherokee z pewnością właśnie taką ma.

W klasie aut, które zazwyczaj nie lubią zjeżdżać z asfaltu, Jeep wyróżnia się doskonałym zachowaniem również z dala od cywilizacji. Udowadnia, że jego legenda nie wzięła się znikąd. Poradzi sobie równie dobrze w trasie jak i poza nią, na off-roadowych miejscówkach. Niezależnie od warunków można na niego liczyć, a to sprawia, że aż chce się zabierać go w najdziksze zakątki. Tylko czemu weekendy są tak krótkie?